Nie każdy zamek musi mieć imponujące wieże i odrestaurowane komnaty, żeby pobudzać wyobraźnię. Zamek Szczerba koło Gniewoszowa to miejsce, w którym średniowieczne mury niemal znikają wśród drzew, a zamiast tłumów turystów można spotkać przede wszystkim ciszę i leśną przyrodę. Co ciekawe, do ruin prowadzi stosunkowo krótki szlak, który można przedłużyć o wizytę w pobliskiej jaskini Solna Jama. Jak zaplanować wycieczkę na Zamek Szczerba w Gniewoszowie i co właściwie pozostało po dawnej warowni?
Zamek Szczerba w Górach Bystrzyckich znajduje się na południowy wschód od Gniewoszowa, w gminie Międzylesie, w powiecie kłodzkim. Ruiny zajmują skalisty grzbiet niewielkiego wzniesienia o wysokości około 520 m n.p.m., pomiędzy potokami Głownia i Gołodolnik. Niedaleko przebiega droga wojewódzka nr 389, znana jako Autostrada Sudecka.
Lokalizacja nie była przypadkowa. W średniowieczu przebiegał tędy trakt handlowy łączący ziemię kłodzką z Czechami. Warownia pozwalała kontrolować ruch na tej trasie, a strome zbocza i otaczające ją potoki stanowiły dodatkowe zabezpieczenie przed napastnikami.
Dzisiaj zamek w Gniewoszowie jest jedną z mniej oczywistych atrakcji okolicy. Nie zobaczymy go z daleka – pozostałości budowli skrywają się w lesie, a dotarcie do nich wymaga krótkiego spaceru.
Historia zamku Szczerba sięga pierwszej połowy XIV wieku. Warownia była związana z rodem von Glaubitz, który posiadał dobra na ziemi kłodzkiej. Od połowy XIV stulecia zamek pełnił funkcję ośrodka administracyjnego okolicznych posiadłości, a jednocześnie chronił ważny szlak komunikacyjny.
Jego historia nie trwała jednak długo. Według tradycyjnych przekazów zamek został zniszczony w 1428 roku podczas wojen husyckich. Choć szczegóły tego wydarzenia nie są jednoznacznie potwierdzone w dokumentach, wiadomo, że warownia została opuszczona i nigdy nie odzyskała dawnego znaczenia.
Późniejsze stulecia również nie były łaskawe dla zamku w Gniewoszowie. W XVIII wieku mury rozbierano, wykorzystując pozyskany kamień między innymi do prac budowlanych w pobliskiej Różance. Co ciekawe, w XIX wieku pozostałości warowni należały do Marianny Orańskiej, jednej z najbardziej znanych postaci związanych z historią ziemi kłodzkiej.
Dopiero badania archeologiczne prowadzone pod koniec XX wieku pozwoliły dokładniej poznać układ średniowiecznego założenia i odsłonić fragmenty jego zabudowy.
Choć ruiny zamku Szczerba od niemal sześciuset lat pozostają opuszczone, zachowało się zaskakująco dużo elementów pozwalających odtworzyć wygląd dawnej warowni.
Największe wrażenie robią kamienne mury obwodowe, których niektóre fragmenty sięgają kilkunastu metrów wysokości. Można również rozpoznać pozostałości bramy wjazdowej, dziedzińca oraz fundamenty zabudowań mieszkalnych.
Szczególnie interesująca jest sucha fosa wykuta częściowo w skale, która otaczała zamek od strony najbardziej narażonej na atak. W przeciwieństwie do fos znanych z wielu nizinnych warowni nie była wypełniona wodą. Jej zadaniem było utrudnienie napastnikom dostępu do murów.
Sam zamek Szczerba nie miał charakterystycznej wysokiej wieży obronnej. Jego nieregularny kształt wynikał z konieczności dopasowania budowli do wąskiego, skalistego grzbietu.
Czy zamek Szczerba można zwiedzać? Tak, ruiny są ogólnodostępne i nie funkcjonuje tutaj kasa biletowa ani zorganizowana trasa zwiedzania. Trzeba jednak zachować ostrożność – teren jest nierówny, miejscami stromy, a kamienie mogą być śliskie po deszczu.
Najwygodniejszy wariant dla osób planujących krótki spacer rozpoczyna się w Gniewoszowie. Przez miejscowość przebiega niebieski szlak turystyczny, który prowadzi bezpośrednio w pobliże ruin.
Trasa z Gniewoszowa do zamku Szczerba liczy około 1,6 km w jedną stronę, a jej przejście zajmuje przeciętnie 25–35 minut. W obie strony daje to około 3,2 km i mniej więcej godzinę marszu, nie licząc czasu spędzonego na zwiedzaniu.
Niebieski szlak na Zamek Szczerba to propozycja odpowiednia również dla mniej doświadczonych turystów. Większość drogi nie wymaga szczególnej kondycji, chociaż samo podejście do ruin jest bardziej strome i kamieniste. Warto założyć wygodne buty trekkingowe, szczególnie po opadach deszczu.
Alternatywą jest rozpoczęcie spaceru przy drodze nr 389, w pobliżu wejścia na leśną ścieżkę edukacyjną. Ten wariant pozwala połączyć ruiny z Solną Jamą bez konieczności przechodzenia przez całą miejscowość.
Jeśli planujesz dojazd samochodem, najlepiej kierować się w stronę Gniewoszowa i drogi wojewódzkiej nr 389. W pobliżu początku leśnej ścieżki prowadzącej do zamku znajduje się niewielka zatoczka przy drodze, wykorzystywana przez turystów jako miejsce postoju.
Warto jednak wiedzieć, że parking przy zamku Szczerba nie jest dużym, zorganizowanym parkingiem turystycznym. Zatoczka mieści zaledwie kilka samochodów, dlatego w weekendy lub podczas sezonu turystycznego może zabraknąć miejsca.
Samochód można pozostawić również w Gniewoszowie, w miejscu, w którym parkowanie jest dozwolone, i rozpocząć wycieczkę niebieskim szlakiem. Nie należy zastawiać leśnych dróg ani wjazdów gospodarczych.
Wizyta w Zamku Szczerba to dobry pretekst, aby zobaczyć również Solną Jamę, niewielką jaskinię położoną wśród wapiennych skał. Jej nazwa może sugerować występowanie złóż soli, ale nie jest to kopalnia ani jaskinia solna w dosłownym znaczeniu.
Do Solnej Jamy z zamku Szczerba prowadzi niebieski szlak, którym trzeba pokonać około 1,4 km. Spacer zajmuje mniej więcej 25–30 minut. W ten sposób można przygotować prostą wycieczkę: Gniewoszów – zamek Szczerba – Solna Jama – powrót tą samą trasą.
Całość liczy około 6 km, a na sam marsz warto przeznaczyć około dwóch godzin. Z odpoczynkiem, zwiedzaniem ruin i obejrzeniem jaskini wycieczka może zająć 2,5–3 godziny.
Na trasie znajduje się także ścieżka edukacyjna poświęcona bartnictwu i pszczelarstwu, z tablicami przybliżającymi życie pszczół oraz znaczenie leśnych ekosystemów. To dodatkowa atrakcja, szczególnie dla rodzin z dziećmi.
Przy Solnej Jamie można odpocząć w pobliżu wiaty turystycznej. Sama jaskinia jest jednak naturalną formacją skalną, dlatego nie należy traktować jej jak przygotowanego do zwiedzania podziemnego obiektu. Wejście do środka wymaga ostrożności, a przy mokrych skałach rozsądniej ograniczyć się do obejrzenia otworu z zewnątrz.
Ruiny zamku w Górach Bystrzyckich mogą być jednym z punktów kilkudniowego poznawania tej spokojniejszej części Sudetów. Warto połączyć wycieczkę z odkrywaniem innych atrakcji okolicy.
Miłośnikom pieszych wędrówek polecamy nasz przewodnik po szlakach i atrakcjach Gór Bystrzyckich, w którym opisujemy kolejne pomysły na górskie wyprawy.
Innego dnia można wybrać się na Jagodną i znajdującą się na jej szczycie wieżę widokową. To propozycja dla osób, które po zwiedzaniu historycznych ruin mają ochotę na nieco dłuższy spacer i podziwianie panoramy okolicznych pasm.
Zamek Szczerba koło Gniewoszowa udowadnia, że najciekawsze miejsca nie zawsze znajdują się przy najbardziej uczęszczanych szlakach. Połączenie średniowiecznej historii, leśnego spaceru i wizyty przy Solnej Jamie sprawia, że można tutaj spędzić kilka godzin bez pośpiechu.
Jeśli planujesz odkrywać mniej znane zakątki Gór Bystrzyckich przez kilka dni, wygodną bazą wypadową będzie Vital & SPA Resort Szarotka. Po wycieczkach możesz odpocząć w strefie SPA lub basenie, a następnego dnia ruszyć na kolejny szlak. Sprawdź nasze pokoje w Zieleńcu i zaplanuj pobyt łączący górskie wędrówki z wypoczynkiem.
Tak, ruiny zamku Szczerba są ogólnodostępne i nie funkcjonuje tutaj kasa biletowa ani zorganizowana trasa zwiedzania. Trzeba jednak zachować ostrożność – teren jest nierówny, miejscami stromy, a kamienie mogą być śliskie po deszczu.
Tak, wycieczka do ruin może być ciekawą propozycją dla rodzin z dziećmi, szczególnie tych przyzwyczajonych do spacerów po leśnych ścieżkach. Należy jednak pamiętać, że teren zamku nie jest zabezpieczony barierkami, dlatego młodsze dzieci wymagają stałego nadzoru. Ze względu na kamieniste podejścia i nierówności trasa nie nadaje się do pokonania wózkiem dziecięcym.
Ruiny można odwiedzać przez cały rok, jednak najdogodniejsze warunki do zwiedzania panują od wiosny do jesieni. Szczególnie ciekawym terminem jest wczesna wiosna, kiedy drzewa nie mają jeszcze pełnego ulistnienia, dzięki czemu łatwiej dostrzec układ dawnych murów.
Zdjęcie: ZeroJeden CC BY-SA 3.0 pl